Trzy rzeczy, które jako pośrednik prawdopodobnie już wiesz. Tylko rzadko mówimy o nich głośno.
W tej branży łatwo nauczyć się wyglądać na skutecznego. Telefony, spotkania, prezentacje, wiadomości, nowe oferty.
Tylko że być zajętym i budować dobry biznes to dwie różne rzeczy...
1.
Pełny kalendarz nie oznacza pełnego pipeline’u.
Możesz mieć dzień wypełniony od rana do wieczora i nadal nie wiedzieć, skąd przyjdzie następna transakcja. Jeżeli większość czasu pochłania bieżączka, a za mało zostaje na świadome pozyskiwanie klientów, po każdej sprzedaży wracasz niemal do punktu wyjścia.
2.
W tej branży długo uczymy się, jak zdobywać klientów. Znacznie rzadziej ktoś uczy nas, których klientów nie powinniśmy pozyskiwać.
Dlatego jeździmy na spotkania bez sprawdzenia motywacji, robimy kolejne bezpłatne wyceny, prezentujemy nieruchomości ludziom, którzy „tylko się rozglądają” i tygodniami próbujemy przekonać kogoś, kto nigdy nie był gotowy na decyzję.
Im większa presja na transakcję, tym trudniej powiedzieć: „nie, tej współpracy nie chcę”.
3.
Lata doświadczenia nie zawsze oznaczają rozwój.
Możesz pracować jako pośrednik pięć, dziesięć czy piętnaście lat i nadal powtarzać te same błędne schematy.
Doświadczenie samo w sobie nie daje przewagi. Daje ją dopiero moment, w którym zaczynasz świadomie wyciągać z niego wnioski: czego nauczyła mnie ta rozmowa, ten klient, ta negocjacja, ta transakcja – i co następnym razem zrobię inaczej?